Anna Wesołowska; Szkoła Podstawowa im. Jana Kochanowskiego w Stowięcinie; II miejsce w kategorii klas VII – VIII w XXIV edycji konkursu literacko – plastycznego

Temat: „Człowiek – gatunek zagrożony czy zagrażający?”

Uważam, że człowiek jest gatunkiem zagrożonym choć w głównej mierze przez samego siebie. W mojej pracy postaram się przedstawić argumenty, które potwierdzą tę tezę.

                Człowiek jako najbardziej rozpowszechniony gatunek ssaka na świecie jest w pierwszej kolejności zagrożony własnym egoizmem. Potrafi on bowiem bez zastanowienia, dla własnych najniższych pobudek i korzyści poświęcić unikalne elementy przyrody ożywionej. Najlepszym tego dowodem jest wyeksploatowanie i niemal doszczętne zanieczyszczenie Bałtyku.
                Obecnie w Morzu Bałtyckim żyją trzy gatunki fok: szara, pospolita oraz obrączkowana (nerpa), a każda z nich jest zagrożona wyginięciem. Przyczyną tego jest przyłów, czyli przypadkowa śmierć w sieciach. Ofiarami przyłowu są najczęściej młode osobniki, a głównym motorem tego procederu są rybacy, którzy od wieków traktują foki jako szkodniki zmniejszające zyski z połowu bałtyckich ryb.

                Drugim zagrożeniem bezpośrednio związanym z egoistyczną działalnością człowieka jest zanieczyszczenie środowiska związkami chlorowcopochodnymi i ściekami pochodzącymi z coraz liczniej rozwijających się ferm świńskich, będącym odpowiedzią na zwiększający się popyt ludzi na produkty mięsne. Duża koncentracja tych związków w foczych organizmach powoduje patologiczne zmiany narządów rodnych samic, w wyniku czego płody są chore, występują poronienia bądź rodzą się martwe.

                Trzecim, równie istotnym zagrożeniem jest intensywny rozwój turystyki i związana z tym ekspansja człowieka na obszary nadmorskie. Imprezy na plaży, wycieczki promowe na nadbałtyckie wyspy, skutery wodne i motorówki powodują niepokój fok i ich wypłaszanie z siedlisk. Z podobnych przyczyn zagrożone wyginięciem są również morświny, których liczebność szacuje się jedynie na 500 osobników.

                Ludzie coraz częściej osuszają bagna pod budowę domów, fabryk i osobistych inwestycji, zapominając przy tym, że jest to miejsce życia wielu gatunków zwierząt. Wśród ssaków zamieszkujących tereny bagienne możemy wymienić chociażby wydry, bobry i łosie. Tereny bagienne w Polsce to także idealny dom dla wszystkich gatunków płazów i gadów. Warto by też wspomnieć, że na polskich mokradłach żyje aż siedemdziesiąt procent bytujących u nas ptaków, na przykład dobrze znany bocian biały, kszyk, kulik wielki, czapla biała, czy łabędzie. Zmiana naturalnego środowiska życia tych zwierząt przez człowieka zakłóca równowagę biologiczną ekosystemów wpływając na spadek bioróżnorodności gatunkowej.

                Ludzki egoizm swym zasięgiem obejmuje także lasy, a dokładniej rosnące w nich drzewa, które są bardzo ważnym elementem środowiska przyrodniczego, ponieważ tłumią hałas, przeprowadzają fotosyntezę, pochłaniają dużą ilość dwutlenku węgla, zapewniają cień oraz są miejscem życia i schronieniem dla wielu organizmów. Nie jest to jednak istotne dla ludzi, którzy co roku pozyskują coraz więcej tego surowca pod budowę mebli, domów, wyrób papieru czy produkcję modnych bransoletek i zegarków. Wycinanie starych drzewostanów i eliminacja z lasów martwego drewna na opał, wydaje się z perspektywy człowieka dobrym pomysłem. Nic jednak bardziej mylnego. Stare drzewa, szczególnie te dziuplaste są idealne dla niektórych gatunków ptaków, w tym dla sóweczki pospolitej, która lubuje się w dziuplach wcześniej opuszczonych przez inne ptaki. Wycinanie drzew o miękkim drewnie, które znakomicie nadawałyby się na dziuple, skutkują utratą domów i terytoriów łowieckich sóweczek, które w tych miejscach polują i składają jaja. Również chroniona prawnie pachnica dębowa jako miejsce do życia wybiera duże, stare, dziuplaste drzewa, które znajdują się blisko siebie w dobrze oświetlonych miejscach.

                Człowiek to gatunek zagrożony także niewiedzą, dla którego liczy się teraźniejszość, a nie przyszła perspektywa. Często nie zdaje sobie sprawy z faktu, że wyniszczenie ekosystemu lub manipulowanie nim, wywiera ogromny wpływ na całą biosferę.

                Ludzie dla różnych celów, zaczęli wprowadzać obce gatunki zwierząt, jak i roślin do ekosystemu. Najlepiej obrazuje to sytuacja raka szlachetnego – niezwykle cenionego przez ludzi przysmaku, którego populacja zaczęła drastycznie maleć. Aby zaspokoić swoje gastronomiczne potrzeby Polacy podjęli próbę hodowli jego amerykańskiego krewniaka – raka pręgowanego, a powodem takiego wyboru była jego odporność na dżumę raczą, która powodowała masowe śnięcie rodzimych gatunków raków. Okazało się jednak, że ten gatunek raka nie nadaje się do spożycia, gdyż jest małych rozmiarów i ma gorszy smak. Ponadto wyparł ze środowiska naturalnego inne raki (szlachetnego i błotnego). Jest to jednak nie jedyne takie zdarzenie jakie miła okazję odczuć nasza rodzima fauna.

                Kolejnym fatalnym wyborem było sprowadzenie do Polski norki amerykańskiej, która celowo miała posłużyć jako zwierzę hodowlane ze względu na cenne futro. Niestety jej niekontrolowany rozród i duże zdolności adaptacyjne przyczyniły się do jej ekspansji, którą najintensywniej obserwujemy na Pomorzu. Przypuszcza się, że liczna populacja norki amerykańskiej przyczyniła się do masowej śmierci ptaków, szczególnie łyski zwyczajnej, a także spadku liczebności piżmaka. norka która miała przynieść korzyści powoduje po dziś dzień szkody w gospodarstwach, zabijając masowo ptactwo domowe, niszcząc przewody oraz elementy gumowe i sztuczne samochodów.

                Człowiek nie oszczędza także swojej rodzimej flory. Ze względu na łatwość uprawy, atrakcyjność i miododajność sprowadził nawłoć kanadyjską i niecierpka gruczołowatego – rośliny, które tak dobrze zaadoptowały się w naszych siedliskach, że zaczynają wypierać gatunki rodzime, co stanowi istotne zagrożenie dla środowiska naturalnego.

                Człowiek jest gatunkiem zagrożonym żądzą pieniądza, dla którego odpowiedni status majątkowy i konsumpcjonizm jest kwestią nadrzędną. Chcąc pokazać swoją zamożność ludzie bardzo często dopuszczają się handlu produktami pochodzącymi od zwierząt zagrożonych i rzadkich tj. kością słoniową, skórami węży i aligatorów a także umyślnie przyczyniają się do eliminacji gatunków rzadkich poprzez swój udział w egzotycznym safari. Taka postawa przyczyniła się do spadku liczebności słoni afrykańskich, nosorożców oraz spowodowała, że nie ma już na Świecie turów, żółwi słoniowych, czy krów morskich Stellera.

                Co zagraża człowiekowi oprócz niewiedzy, egoizmu i żądzy pieniądza? Bez wątpienia on sam. Można śmiało stwierdzić, że w najbliższej perspektywie człowiek tak zdegraduje swój najbliższy ekosystem, że unicestwi sam siebie. Egoistyczne wybory jakie dokonywane są nie tylko na „najbliższym podwórku”, ale także na szczeblach najwyższej władzy sprawiają, że niedługo większość roślin, grzybów i zwierząt znać będziemy tylko ze szkolnych leksykonów. Nie powinniśmy bać się chorób, innych organizmów i klęsk żywiołowych tylko drugiego, nieodpowiedzialnego i szablonowo myślącego człowieka.

Print Friendly, PDF & Email